Hub dla startupów? Polska!

Nie ma wyjścia: pierwszy głos środowiska StartUp Hub Poland na łamach INNPoland musi być głosem programowym, agitacyjnym, a dodatkowo - romantycznym.

Autorem wpisu jest Maciek Sadowski *

Odezwa pierwszy raz wybrzmiała 4 lata temu, ale wśród przyjaciół innowacji przez duże INN, warto ją powtórzyć, żebyście wiedzieli, z kim można w tej sprawie podać sobie rękę: Polska powinna wziąć na siebie rolę lidera Europy Środkowowschodniej w obszarze komercjalizacji wysokich technologii. I to lidera gościnnego, szczodrego i z ambicjami pracy nie tylko na rzecz Polaków, ale i całego regionu.

Do podjęcia od dziś serii regularnych wpisów-dyskusji wokół tego wątku i jego odnóg (w formacie wieloosobowego rewolweru) w Portalu INNPoland zachęciła mnie rozmowa z Tomaszem Machałą. Ostatnio w programie INN Tygodnia zadał mi on pytanie, czy Polskę stać na dołączenie do międzynarodowego wyścigu o największe talenty inżynieryjne, naukowe, bądź najbardziej zuchwałych przedsiębiorców-wizjonerów? Moją odpowiedź upubliczniam i opatruję wykrzyknikiem: Polski wprost nie stać na walkower w tej dyscyplinie! Jest to być może najważniejszy obszar, w którym aktywność z wszelką pewnością zaprocentuje i z czasem odwróci kierunek migracji Polaków i wzmocni flow dużych pieniędzy inwestycyjnych. To szczególnie ważne, gdy środki unijne skończą się, przynajmniej w skali, do której zdążyliśmy przywyknąć przez ostatnie 11 lat. 

Lata te to dla Polski nie tylko potężne inwestycje w lotniska, drogi i laboratoria. To nie tylko bodziec rozwojowy dla przedsiębiorców i naukowców. To także czas bezprecedensowego zainteresowania naszym rynkiem zamożnych inwestorów - z Polski, ale i ze Starej Unii, Stanów, Izraela czy nawet Chin. Żeby ci pozostali nad Wisłą, a wręcz poszerzali swoją działalność i ściągnęli posiłki, nasza gospodarka zaoferować im musi szanse inwestycyjne - pełnowartościowe, skalowalne i trudne w skopiowaniu projekty biznesowe. Brand "Made in Poland" potrzebuje ich, żeby trafić na półki sklepowe na całym świecie. W ten brand muszą uwierzyć nie tylko krajowi producenci, ale i zespoły z krajów, w których z różnych powodów nie ma takich warunków do startu, jak w Polsce. 

Żeby utrzymać tempo rozwoju, zwiększać siłę gospodarki i zamożność mieszkańców, żeby w końcu wywołać automatyzm "Polska = sukces", musimy wywalczyć sobie reputację środkowoeuropejskiego hubu innowacji. To znaczy: musimy sięgać swoimi ambicjami i swoją propozycją skierowaną do wybitnych wynalazców i przedsiębiorców poza mieszkańców 6-7 największych polskich miast i naukowców z kilkunastu akademickich "okrętów flagowych". 

Politycy chętnie mówią o zagrożeniu, jakim dla sytuacji w kraju jest systematyczna (nr 2 w UE po Rumunii) emigracja wykształconych obywateli. Rzadko prowadzi to jednak do zgłoszenia propozycji polityk czy instrumentów zachęcających ich do powrotu. Najczęściej jest to powód do niemądrego tryumfalizmu w rodzaju: "patrzcie, jak źle się dzieje, gdy tamci są u sterów".

Obiektywnych różnic w zarobkach i ofercie socjalnej Zachodu i Polski nie oszukamy. Jak ktoś chce wyjechać, wyjedzie. Nie zmienimy tego w ciągu jednej kadencji, jednej perspektywy budżetowej UE. Być może nie starczy nam nawet całego pokolenia. Ciekawości świata, zaradności i chęci rozwoju Polaków nie należy się bać - trzeba ją wspierać. A równolegle - budować grawitację, żeby ich ruchliwość skierowała ich znowu na orbitę Polski. Jak można pomoc temu procesowi? W pierwszej kolejności musimy przekonać sąsiadów z Wschodu do korzystania z Polski jako trampoliny do globalnego biznesu. W drugiej - emigrantom, którzy w międzyczasie zdążyli podnieść swoje kwalifikacje, zdobyć doświadczenie i kontakty w Anglii, Francji czy Niemczech, powinniśmy słać pocztówki: "chcecie wystartować z własnym biznesem – najlepiej jest dziś zrobić to w Polsce!”.

Od 2011 roku - w tym przez ostatnie 3 lata jako fundacja – wysyłamy takie zaproszenia i zachęcamy resztę środowiska do powtarzania tego hasła. Nawet, jeśli to hasło, że w Polsce jest najlepiej, jest wciąż na wyrost, to i tak warto je eksponować. W ostatnim roku, także za sprawą programu NCBiR Bridge Alfa, przyjrzeliśmy się przeszło 450 zespołom z naszego regionu. Różni je wiele: stopień innowacyjności, dojrzałość zespołu, branża. Łączy je jedno: przekonanie, że Polska jest właściwym miejscem na start. Osób i organizacji, które myślą w podobnych kategoriach spotkamy – ku naszej radości – coraz więcej. Uczelnie, korporacje, firm R+D, administracja i startupy coraz częściej chcą rozwijać się w oparciu o kompetencje z zagranicy. O tym, że podobne myślenie coraz bardziej się upowszechnia świadczy też powstanie zupełnie nowych inicjatyw i koalicji, które widzą Polskę w pozycji centralnej na mapie regionu - nie tylko geograficznie, ale i biznesowo.

W dobie lotów za 50 Euro każdy projekt, startup, naukowiec, student, inwestor i freelancer, jeśli tylko zechce, może być ambasadorem swojego kraju. Moim zdaniem – wręcz powinien. Oprócz systemowych działań wyspecjalizowanych organizacji, takich jak NCBiR, PARP, PAIiIZ czy FNP, potrzebne są zwykłe, codzienne zachęty ze strony polskich insiderów. Nie oznacza to wyłączenie krytycyzmu. Krytyka to wielki kapitał, ale przecież to nie od niej zaczynamy small-talk z nowo poznaną osobą. Mówi się o nas, że jesteśmy świetni w narzekaniu. Od nikogo bardziej, niż od społeczności spotykającej się na INNPoland nie oczekuję tego, że przełamiemy ten stereotyp i zrozumiemy, że wspominanie o polskich szansach i sukcesach kolegom z zagranicy to długoterminowa i opłacalna inwestycja. Niezależnie od własnych przedsięwzięć, zainteresowań i preferencji - mamy jeden wspólny startup. To nic, że każdy z nas jego mniejszościowym udziałowcem. Nawet, jeśli to przejaw ekonomicznego romantyzmu, zawsze warto na jego rzecz pitchować.

--
* Maciek Sadowski jest współzałożycielem Fundacji Startup Hub Poland i prezesem zarządu. Fundacja powstała w 2012 roku z inicjatywy Marka Borzestowskiego, założyciela WP.pl, Zygmunta Grajkowskiego, Partnera Zarządzającego funduszu Giza Polish Ventures, Roberta Dziubłowskiego, jednego z pierwszych polskich brokerów na Wall Street i prezesa TopConsulting oraz Marka Trojanowicza, pioniera augmented reality i nagradzanego startup-owca. Jej misją jest zwiększenie potencjału ekonomicznego regionu EŚW poprzez koncentracje kapitału intelektualnego w Polsce. Misję tę SHP realizuje poprzez promocję polskich szans rozwojowych wśród międzynarodowej społeczności start-up’owców oraz fundusz seedowy StartVenture@Poland preinkubujący najlepiej rokujące projekty z Polski i zagranicy.
Trwa ładowanie komentarzy...